Orliki, czyli boiska pochodzące ze sztandarowego programu rządu premiera Donalda Tuska niszczeją. Zdaniem specjalistów, obecnie tylko 13% jest zachowana w nienagannym stanie.
Obiekty potrzebują gruntownego remontu
Jeszcze rok temu uważano, że połowa boisk jest zdatna do użytku. Niestety władze szkół, które sprawują nad nimi piecze, nie mają pojęcia, jak o nie odpowiednio dbać. Zły stan nawierzchni sprawia, że grające na nim dzieci i dorośli są narażeni na kontuzje.
Cel programu „Orliki”
Inwestycja przeprowadzona przez Ministerstwo Sportu za rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego doprowadziła do powstania w latach 2008-2012 – 2604 nowoczesnych kompleksów boisk sportowych. Na terenie 1664 gmin z budżetu państwa spożytkowano w ten sposób miliard złotych. Głównym zamiarem władz było odciągnięcie dzieci i młodzieży od komórek oraz ekranów swoich komputerów. Drugim istotnym celem akcji jest wychowywanie przyszłych talentów piłkarskich.
Pomysły na zły stan techniczny boisk
Jak wynika z dostępnych raportów, 33% wielofunkcyjnych boisk powinno zostać zamkniętych ze względu na zły stan techniczny. Nawet najdroższe korki Nike Mercurial nie są w stanie zabezpieczyć podczas gry zdrowia zawodników na niszczejących boiskach. W większości przypadków widoczne są pęknięcia łączeń rolek, widoczna jest także wykładzina. Długość syntetycznej trawy oraz ilość granulatu jest zdecydowanie poniżej dopuszczalnej normy. Niestety większość samorządów nie ma środków na odnowienie boisk.




