Koniec marzeń o własnej działalności
Jacek był załamany co miesiąc, kiedy sporządzał bilans finansowy swojej małej gastronomii. Od kilku miesięcy dokładał do tego interesu, a miał rodzinę na utrzymaniu i kilka kredytów do spłacenia. Tymczasem miejsce świeciło pustkami, nie pomagały promocje, happy hours, ulotki. Jacek doszedł do wniosku, że w tej branży jest za duża konkurencja i nie ma co się boksować samemu ze sobą. Podjął decyzję, że kończy działalność i szuka pracy na etacie. Ze znalezieniem pracy nie miał żadnego problemu, wciąż poszukiwano kucharzy. Zatrudnił się w nowoczesnej knajpce w modnej dzielnicy, gdzie oferowali dość wysokie wynagrodzenia jak na branżę gastronomiczną. Jakież było jego zdziwienie, kiedy okazało się, że to, co dotychczas wiedział o gotowaniu to wiedza przestarzała i właściwie musi uczyć się wszystkiego od nowa. Zdał sobie sprawę, jaki błąd popełnił, prowadząc własną działalność. Proponował proste dania, które były popularne w latach 90-tych, a tymczasem ludzie teraz oczekiwali czegoś nowego.

Nowe marzenia
Jackowi bardzo się podobało w pracy, czuł, że się spełnia i rozwija. Szefowie też byli z niego bardzo zadowoleni. Trochę jednak żałował, że nie miał obecnej wiedzy, gdy prowadził swój bar, ale czasu się nie da cofnąć. Nieoczekiwanie dostał ciekawą propozycję. Jego znajomy otwierał knajpkę z azjatyckim jedzeniem i szukał wspólnika. Knajpka miała się znajdować w świetnej lokalizacji, w zagłębiu gastronomicznym. Kolega czekał na decyzję, a Jacek zastanawiał się, czy w jego przypadku jest możliwe wzięcie kolejnej pożyczki, żeby móc zainwestować w nowy biznes. Na szczęście znalazł firmę oferującą pożyczki konsolidacyjne dla zadłużonych. Skorzystał z tej oferty i wszedł w nowy interes, realizując swoje marzenia o własnej knajpce.
